Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; Youtube_shortcode has a deprecated constructor in /home/interzg/domains/zagraliiposzli.pl/public_html/wp-content/plugins/youtube-shortcode/youtube-shortcode.php on line 25
105 TYSIĘCY ZŁOTYCH, KONCERTY, FAJERWERKI – WOŚP – Zagrali i Poszli

105 TYSIĘCY ZŁOTYCH, KONCERTY, FAJERWERKI – WOŚP

Artykuł ukazał się w POPCENTRALI 13 stycznia 2014

pop

poniedziałek, 13/styczeń/2014 | Drukuj | Email

XXII Finał WOŚP w Gnieźnie za nami. Sztab działał jak w latach poprzednich w Centrum Kultury eSTeDe, szefem sztabu był Rafał Popek. Naprawdę jednak dziesiątki woluntariuszy, zbierających do puszek, wielu ludzi pracujących bezinteresownie dla WOŚP – w różny sposób wspierający WOŚP – to oni przyczynili się do sukcesu finansowego jakim jest zebrane na godzinę 22.00 12 stycznia ponad 105 tysięcy złotych. Dokładnie 105 443 zł 44 gr. Koncert finału WOŚP odbył się w Centrum Kultury eSTeDe. Filmowo zagrała Orkiestra w MOK-u.

Oczywiście trudno nie przyznać, że zebrana kwota robi wrażenie. Dla wielu zaangażowanych w WOŚP istotą jest właśnie owa wielka narodowa kwesta. Dla informatora kulturalnego jednak WOŚP to wydarzenia kulturalne towarzyszące Finałowi. Zapewne fenomen wspomnianej narodowej dorocznej kwest pomocowej, w obliczu tego, że to już XXII Finał WOŚP za nami, też jest fenomenem kulturowym. To jednak raczej temat dla felietonistów. Tegoroczny WOŚP grał w kilku miejscach. W eSTeDe odbyły się podobnie jak w latach poprzednich koncerty XXII Finału WOŚP. Część koncertową otworzyła ekipa kłecko-gnieźnieńska Steam EnginE. Zespół zagrał zwarty bardzo dynamiczny rockowy set. Sprawni instrumentaliści, sekcja rytmiczna zawodowo w pulsie, gitarowo również gęsto. To wszystko podbiła młoda wokalistka z bardzo dużym potencjałem głosowym. Wbrew obawom na Maszynie Parowej publiczność dopisała. Zmiana klimatu wyludniła salę. Zespół OKey zaproszony przez sztab niestety nawet jak na disco polo zajechał raczej przestarzałymi brzmieniami. Oczywiście trudno się dziwić że nie wykrzesał z siebie zbytnio energii przy powiedzmy szczerze pustej sali. Nie można jednak postawić znaku równości między wspomnianym OKey, a występującym po nich Bartoszem Abramskim. Abramski potrafił ściągnąć snującą się korytarzami eSTeDe publikę, no i trzeba przyznać, że momentami łapał świetny kontakt. A brzmienia do jakich śpiewał nie były pokryte kurzem. Pojawiły się tańczące pary. Eksperyment z disco polo na WOŚP w Gnieźnie nie wypalił. Trudno o to mieć jednak pretensję do samych wykonawców. Zostali zaproszeni zrobili swoje. Po Bartoszu Abramskim przyszedł czas na Światełko do Nieba. Mimo falstartu pokaz fajerwerków podobał się licznej w tym momencie publiczności.

Druga część koncertu potwierdziła trafiony dobór lokalnych zespołów. Prima Wera grała dla pełnej sali. Bleusmani znani wcześniej z innych formacji przygotowali na WOŚP repertuar bardziej rockowy. Zabrzmiały utwory między innymi Deep Purple i The Doors. Rzetelna gra instrumentalistów, uzupełniona przez bardzo młodą ale świetnie śpiewającą dziewczynę. Pulsujący koncert rocka lat 70-tych i 80-tych został dobrze odebrany przez publikę. W tym wszystkim słyszało się też, że sami muzycy dobrze się bawią. Zgoła inny klimat wprowadziła grupa Zagrali i Poszli. ZiP wybrał najbardziej folkowe i nośne utwory ze swojego repertuaru. Zagrali mniej poetycko niż na innych koncertach za to nie brakowało: dobrej zabawy, tańca i chóralnych śpiewów. To był bardzo udany fragment wieczoru.

Na koniec zagrała jako jedyny w tym roku skład rapowy AULA BANDA. Bardzo sprawny set choć krótki był artystycznie bardzo dobrym finałem wieczoru. Szkoda, że AULA nie zagrała wcześniej. Niedziela to dzień, po którym idzie się do szkoły i do pracy. Sprawa wydaje się prosta mimo wszelkich dywagacji, gdyby w Line Upie był jeden zespół mniej (i nie ma wątpliwości, który to powinien być zespół) wszystko by zaskoczyło jak należy. I na Auli zostałoby dużo więcej ludzi. Wydaje się, że sztab jako sztab działał sprawniej niż w ubiegłym roku, jednak zupełnie niepotrzebnie zabrał się za organizację koncertów, to wbrew pozorom też trzeba umieć.

Odrębny wydarzeniem była propozycja Offeliady w MOKu . I jeśli nawet na filmach z Maklakiewiczem i Himilsbachem frekwencja była słaba, to już pokazy filmów nagrodzonych na Offeliadzie przyciągnęły więcej osób do MOK-u. Zapewne pokaz nagrodzonych filmów Offeliady był okazją obejrzenia przesianych już przez jury filmów, na których obejrzenie w natłoku pokazów festiwalowych wielu po prostu nie miało czasu. Jakby nie patrzeć można było w ofercie Finału znaleźć coś dla siebie.

MixeR